Wojsko Polskie na Wschodzie 1943-45

BlackJack1989
Posty: 5
Rejestracja: 01 września 2016, 15:43 - czw

Wojsko Polskie na Wschodzie 1943-45

Postautor: BlackJack1989 » 01 września 2016, 16:08 - czw

Zakładam temat pod tytułem Wojsko Polskie na froncie wschodnim 1943-45 latach, a ścisłe mówiąc Polskie Siły Zbrojne w ZSRR/Armia Polska w ZSRR potocznie Armia Berlinga -> a następnie 1. i 2. Armia Wojska Polskiego oraz dalszych jednostek. Na początku większości żołnierze rekrutowali się z Polaków z deportowanych do ZSRR w latach 1940-41, którzy nie załapali się z różnych przyczyn do Armii Andersa. W PRL bardzo hołubiono tą formacje, czasem nazbyt gorliwie lukrując ją i pomijając wiele faktów, a niektóre koloryzując. Po 1989 roku po przemianach ustrojowych zaczęto wiele mitów obalać i odkręcać nieprawdy. No i faktycznie dosiadaliśmy, że to nie tylko więcej o szlaku bojowym WP na wschodzie, ale też o problemach z formowanie, stosunkami z władzami radzieckimi, oddelegowanymi oficerami, o błędach w dowodzeniu i etc. Niestety po pewnym czasie zaczęły dochodzić skrajne opinie dyskredytujących polskich żołnierzy walczących na froncie wschodnim. Zaczęto kwestionować, że ci żołnierze "nie byli" Wojskiem Polskim tylko jakimiś "ludowym" Wojskiem Polskim, polskojęzycznymi Czerwonoarmistami, a w innych wypadkach nawet "kolaborantami" czy "zdrajcami". Niestety pewne bzdury, który były w PRL, teraz są tworzono w III RP w drugą stronę i one się nasilały. Niedawna wypowiedzi Sławomira Cenckiewicz, który powiedział, ze ci żołnierze "nie są" Wojskiem Polskim, a ich szlak bojowy "nie jest częścią" polskiego oręża. W podobnym tonie wypowiedział się Piotr Zychowicz. Niestety także co niektórzy członkowie na w grupie Historycznej Bzdury, powtarza te same bzdury o tych żołnierzach., choćby pod postem na temat bzdur Zychowicza o sojusz z Hitlerem, jak to pół świat byśmy zdobyli, a Niemcy by nas nie ruszyły To jest ahistoryczne, polityczne myślenie, bez zrozumienia złożonej i skomplikowanie historii Polaków i Polaków w ZSRR.

Powtarza się, że argumentem za tym, że to "nieprawdziwe" Wojsko Polskie bo byli oddelegowani oficerowie radzieccy. A skąd mieli skąd niewielka liczba z gen. Zygmuntem Berlingiem została, inni wcześniej zginęli w Katyniu lub pojechali z Andersem, a w jeszcze ogółem w wojskach pancernych, chemicznych czy lotniczych nie mieliśmy ich dużo ogółem przed wojną. Żołnierze i 1. i 2. Armii Wojska Polskiego to jak najbardziej Wojsko Polskie, 95% masy żołnierskiej to byli Polacy. Na koniec wojny w maju 1945 roku. w 1. AWP 60% oficerów to stricte Polacy, w 2. AWP 40%, a reszta to oddelegowani oficerowi radzieccy różne narodowości, choć starano się o tych co mają polskie pochodzenie lub są polskiej narodowości, choćby Bolesław Kieniewicz. W wojskach pancernych i lotniczych więcej ich. Była polskie komendy, polskie mundury z orzełkiem bez korony, polskie pieśni, święta kapelani, hymn Polski, polskie flagi, regulamin wojskowy wzorowany na przedwojenny. Kwestowanie polskości tych żołnierzy to największa bzdura jaka nie przystoi w forumowej grupie, która ma obalać bzdury. Niestety w temacie tych żołnierzy coraz więcej bzdur przybywa i będzie przybywać.


MichalF
Administrator
Posty: 35
Rejestracja: 18 sierpnia 2016, 18:36 - czw

Re: Wojsko Polskie na Wschodzie 1943-45

Postautor: MichalF » 01 września 2016, 16:17 - czw

Nikt poważny polskości samych żołnierzy nie kwestionuje, a na pewno nie ja. Jak sam zauważasz, w 2. AWP nawet na końcu wojny 60% oficerów nie było Polakami. Nie odbieram tym ludziom bycia Polakami czy nawet patriotami, bo innej możliwości walki z Niemcami za bardzo nie mieli. Jednak nie czarujmy, że to było niezależne Polskie Wojsko, walczące tylko w naszym interesie. To są dwie różne kwestie i należy je rozróżnić.


BlackJack1989
Posty: 5
Rejestracja: 01 września 2016, 15:43 - czw

Re: Wojsko Polskie na Wschodzie 1943-45

Postautor: BlackJack1989 » 01 września 2016, 16:51 - czw

MichalF pisze:W 2. AWP nawet na końcu wojny 60% oficerów nie było Polakami. Nie odbieram tym ludziom bycia Polakami czy nawet patriotami, bo innej możliwości walki z Niemcami za bardzo nie mieli. Jednak nie czarujmy, że to było niezależne Polskie Wojsko, walczące tylko w naszym interesie. To są dwie różne kwestie i należy je rozróżnić.


Już pisałem w komentarzu dlaczego brakowało tych oficerów i starano się oddelegowywać tych co mieli polskie pochodzenie/korzenie lub którzy znali polski np. Wsiewołod Stażewski, a z tym różnie bywało. Równie dobrze można powiedzieć, ze Wojskim Polskim nie była Błękitna Armia bo 95% oficerów to Francuzi, a pierwszym dowódca gen. Archinald też Francuz, czy idąc tym tropem to polskojęzyczne wojsko francuskie? Poza tym trzeba dodać, że najwięcej oddelegowanych było w grupie wyższych oficerów, w niższych większość to Polacy. Było to Wojsko Polskie bo większość masy żołnierskiej to Polacy


Ale nikt nie powiedział, że niezależne, podlegało operacyjnie Armia Czerwonej jak 2. Korpus Polski i Dywizja Maczka Brytyjczykom, choć ci mieli nieco więcej swobody zapewne w działaniu. Obydwie armie były zależne od sponsorów. Ja rozróżniam. No, ale pewne interesy były zbieżne, choćby wyparcie z Polski Niemców i je pokonanie na ich ziemiach. Można też czepiać. Legionów Piłsudskiego też nie były w pełni niezależne od Niemiec i Austro-Węgier i interesy były różne.


MichalF
Administrator
Posty: 35
Rejestracja: 18 sierpnia 2016, 18:36 - czw

Re: Wojsko Polskie na Wschodzie 1943-45

Postautor: MichalF » 01 września 2016, 17:14 - czw

BlackJack1989 pisze:Już pisałem w komentarzu dlaczego brakowało tych oficerów i starano się oddelegowywać tych co mieli polskie pochodzenie/korzenie lub którzy znali polski np. Wsiewołod Stażewski, a z tym różnie bywało. Równie dobrze można powiedzieć, ze Wojskim Polskim nie była Błękitna Armia bo 95% oficerów to Francuzi, a pierwszym dowódca gen. Archinald też Francuz, czy idąc tym tropem to polskojęzyczne wojsko francuskie? Poza tym trzeba dodać, że najwięcej oddelegowanych było w grupie wyższych oficerów, w niższych większość to Polacy. Było to Wojsko Polskie bo większość masy żołnierskiej to Polacy


Co do Armii Hallera powiedziałbym to samo, Polacy w samodzielnej jednostce ale w Armii Francuskiej. W momencie powrotu do kraju, stała się Polska. Ogólnie nie rozumiem porównania, bo czy ta wielka jednostka była jedynymi naszymi siłami w wojnie Polsko-Bolszewickiej? nie. Inaczej widać rozumujemy czym jest narodowość danej armii.

BlackJack1989 pisze:Ale nikt nie powiedział, że niezależne, podlegało operacyjnie Armia Czerwonej jak 2. Korpus Polski i Dywizja Maczka Brytyjczykom, choć ci mieli nieco więcej swobody zapewne w działaniu. Obydwie armie były zależne od sponsorów. Ja rozróżniam. No, ale pewne interesy były zbieżne, choćby wyparcie z Polski Niemców i je pokonanie na ich ziemiach. Można też czepiać. Legionów Piłsudskiego też nie były w pełni niezależne od Niemiec i Austro-Węgier i interesy były różne.


Tylko równie ważnym interesem było wypędzenie Niemców jak i Komunistów z Polski. Co zrobiło z tym krajem kilka dekad komunizmu nie trzeba chyba mówić.


Singvögel
Posty: 11
Rejestracja: 02 września 2016, 02:54 - pt

Re: Wojsko Polskie na Wschodzie 1943-45

Postautor: Singvögel » 02 września 2016, 03:10 - pt

Zaczęto kwestionować, że ci żołnierze "nie byli" Wojskiem Polskim tylko jakimiś "ludowym" Wojskiem Polskim, polskojęzycznymi Czerwonoarmistami, a w innych wypadkach nawet "kolaborantami" czy "zdrajcami".


Sformułowanie ''Ludowe Wojsko Polskie'' zostało ukute w czasach głębokiego PRL, mając na celu podkreślenie ''ludowości'' tej formacji i odróżnienie jej od ''sanacyjnego'' Wojska Polskiego. Nazwa niepoprawna i zwyczajowa, ale z Cenckiewiczem niemająca nic wspólnego.

Powtarza się, że argumentem za tym, że to "nieprawdziwe" Wojsko Polskie bo byli oddelegowani oficerowie radzieccy. A skąd mieli skąd niewielka liczba z gen. Zygmuntem Berlingiem została, inni wcześniej zginęli w Katyniu lub pojechali z Andersem, a w jeszcze ogółem w wojskach pancernych, chemicznych czy lotniczych nie mieliśmy ich dużo ogółem przed wojną. Żołnierze i 1. i 2. Armii Wojska Polskiego to jak najbardziej Wojsko Polskie, 95% masy żołnierskiej to byli Polacy. Na koniec wojny w maju 1945 roku. w 1. AWP 60% oficerów to stricte Polacy, w 2. AWP 40%, a reszta to oddelegowani oficerowi radzieccy różne narodowości, choć starano się o tych co mają polskie pochodzenie lub są polskiej narodowości, choćby Bolesław Kieniewicz. W wojskach pancernych i lotniczych więcej ich. Była polskie komendy, polskie mundury z orzełkiem bez korony, polskie pieśni, święta kapelani, hymn Polski, polskie flagi, regulamin wojskowy wzorowany na przedwojenny. Kwestowanie polskości tych żołnierzy to największa bzdura jaka nie przystoi w forumowej grupie, która ma obalać bzdury. Niestety w temacie tych żołnierzy coraz więcej bzdur przybywa i będzie przybywać.


Przede wszystkim ignorujesz zasadniczy fakt, że Wojsko Polskie powstało li tylko z woli i rozkazu Stalina, wypełniało cele, które zleciła Moskwa, a autonomia tej formacji była mocno umowna. Gdyby Gruzin nie chciał formować WP, to by ono nie powstało. I do tego uderza Cenckiewicz (którego swoją drogą też niezbyt za to lubię), a nie w skład narodowościowy. Trudno bowiem określać jako ''polską'' formację, która wypełniała w 100 % zadania, powierzone przez obce mocarstwo.

Zasłanianie się masami żołnierskimi też jest raczej takie sobie. Po '44 roku prowadzono przymusowy pobór, nie gorszy od łapanek za czasów okupacji niemieckiej, wcielając roczniki od 1895 po 1926. Przemilczasz również istnienie Informacji Wojskowej, zdominowanej przez Sowietów, przemilczasz kwestię kadr wyższych - od majora w górę mało kto był Polakiem z prawdziwego zdarzenia, a procentami manipulujesz. W 1945 roku 53 % oficerów WP stanowili Sowieci.

Ale nikt nie powiedział, że niezależne, podlegało operacyjnie Armia Czerwonej jak 2. Korpus Polski i Dywizja Maczka Brytyjczykom, choć ci mieli nieco więcej swobody zapewne w działaniu. Obydwie armie były zależne od sponsorów. Ja rozróżniam. No, ale pewne interesy były zbieżne, choćby wyparcie z Polski Niemców i je pokonanie na ich ziemiach. Można też czepiać. Legionów Piłsudskiego też nie były w pełni niezależne od Niemiec i Austro-Węgier i interesy były różne


Zrównywanie tych dwóch spraw jest niepoważne. :lol: II. Korpus i 1. DPanc. były jednostkami w 100 % polskimi, podlegającymi Naczelnemu Wodzowi, sfinansowanymi z funduszy prawowitego rządu RP, posiadającymi polską strukturę, oraz wypełniające działania, które zlecał im rząd RP. WP na Wschodzie było nieuznawaną przez nikogo, poza ZSRR, do końca wojny zbieraniną, podległą marionetkowej klice sowieckich agentów i kolaborantów, dowodzoną w dużej mierze przez renegatów i agentów wrogiego niepodległej Polsce mocarstwa.

Równie dobrze można powiedzieć, ze Wojskim Polskim nie była Błękitna Armia bo 95% oficerów to Francuzi, a pierwszym dowódca gen. Archinald też Francuz, czy idąc tym tropem to polskojęzyczne wojsko francuskie?


Jest zasadnicza różnica. Kiedy formowano Błękitną Armię, Polacy nie posiadali w ogóle kadr wojskowych, którymi można byłoby obsadzić stanowiska. Zmieniło się to po przybyciu Hallerczyków do Polski, kiedy stopniowo komendę przejmowali oficerowie polscy. Poza tym, wielu żołnierzy BA nie było nawet Polakami, tylko, przykładowo, obywatelami USA polskiego pochodzenia. Zupełnie inny okres i okoliczności formowania tej formacji wymusiły takie postępowanie.

WP powstało w kontrze do legalnych sił zbrojnych RP, czyli PSZ, nie uznawało zwierzchnictwa NW, ani rządu RP i było zbrojnym ramieniem tzw. ZPP, a kadrę stanowili w większości agenci obcego mocarstwa (Świerczewski, Żymierski, Spychalski), wypełniający jego wolę. Błękitna Armia nie była na usługach Paryża, WP na usługach Moskwy już tak.

Było to Wojsko Polskie bo większość masy żołnierskiej to Polacy


Na tej samej zasadzie możemy powiedzieć, że Waffen-SS było formacją paneuropejską, bo 2/3 żołnierzy nie było Niemcami. Argument inwalida.


BlackJack1989
Posty: 5
Rejestracja: 01 września 2016, 15:43 - czw

Re: Wojsko Polskie na Wschodzie 1943-45

Postautor: BlackJack1989 » 17 września 2016, 15:00 - sob

MichalF pisze:
BlackJack1989 pisze:Tylko równie ważnym interesem było wypędzenie Niemców jak i Komunistów z Polski. Co zrobiło z tym krajem kilka dekad komunizmu nie trzeba chyba mówić.


To była jakaś wojną prowadzona z komunistami ZSRR :) ? Ciekawe jeszcze o tym nie słyszałem. No tak odbudowa powojenna z kraju, budowa szkół, biblioyek fabryk,, zakładów pracy, które po 1989 zlikwidowano faktycznie wielkie "spustoszenie"...


BlackJack1989
Posty: 5
Rejestracja: 01 września 2016, 15:43 - czw

Re: Wojsko Polskie na Wschodzie 1943-45

Postautor: BlackJack1989 » 17 września 2016, 15:24 - sob

Singvögel pisze:
Zaczęto kwestionować, że ci żołnierze "nie byli" Wojskiem Polskim tylko jakimiś "ludowym" Wojskiem Polskim, polskojęzycznymi Czerwonoarmistami, a w innych wypadkach nawet "kolaborantami" czy "zdrajcami".


Przede wszystkim ignorujesz zasadniczy fakt, że Wojsko Polskie powstało li tylko z woli i rozkazu Stalina, wypełniało cele, które zleciła Moskwa, a autonomia tej formacji była mocno umowna. Gdyby Gruzin nie chciał formować WP, to by ono nie powstało. I do tego uderza Cenckiewicz (którego swoją drogą też niezbyt za to lubię), a nie w skład narodowościowy. Trudno bowiem określać jako ''polską'' formację, która wypełniała w 100 % zadania, powierzone przez obce mocarstwo.

Zasłanianie się masami żołnierskimi też jest raczej takie sobie. Po '44 roku prowadzono przymusowy pobór, nie gorszy od łapanek za czasów okupacji niemieckiej, wcielając roczniki od 1895 po 1926. Przemilczasz również istnienie Informacji Wojskowej, zdominowanej przez Sowietów, przemilczasz kwestię kadr wyższych - od majora w górę mało kto był Polakiem z prawdziwego zdarzenia, a procentami manipulujesz. W 1945 roku 53 % oficerów WP stanowili Sowieci.


Nie przemilczam, co jest oczywistością.No,a gdzie miało powstać na Marsie? Armia Andersa w 1941 roku też powstała z woli Stalina na podstawie układu Sikorski-Majski i pierwotnie była przeznaczona na walce na froncie wschodnim obok ACz.

Póbór do WP na wschodzie były ze trzy: ochotniczy, normalny pobór i siłowe wcielanie np. oddziałów Akowskich, które nie chciały przejść, ale mówienie, że to byłty "łapanakmi jak za okupacjia niemieckiej: to jest czysta ignorancja historyczna.


Singvögel pisze:Zrównywanie tych dwóch spraw jest niepoważne. :lol: II. Korpus i 1. DPanc. były jednostkami w 100 % polskimi, podlegającymi Naczelnemu Wodzowi, sfinansowanymi z funduszy prawowitego rządu RP, posiadającymi polską strukturę, oraz wypełniające działania, które zlecał im rząd RP. WP na Wschodzie było nieuznawaną przez nikogo, poza ZSRR, do końca wojny zbieraniną, podległą marionetkowej klice sowieckich agentów i kolaborantów, dowodzoną w dużej mierze przez renegatów i agentów wrogiego niepodległej Polsce mocarstwa.


"100% polskimi" czyli '"prawdziwy Polacy", a sam pisałeś "Trudno bowiem określać jako ''polską'' formację, która wypełniała w 100 % zadania, powierzone przez obce mocarstwo."

No i bzdura sprzęt, broń, czołgi mieli od sponsorów z UK i USA, za co musieli płacić i operacyjnie też podlegały tym państwom. Fakt ZPP, PKWN, TRJN były nieuznawane do lipca 1945 roku, kiedy rząd londyński stracił uznanie. No, ale to jest kwestia prawne, a nie stan faktyczny. Po uznaniu formalnym TRJN, WP na wschodzie też jest formalnie Wojskiem Polskim i jest kontynuacją dzisiejszej armii, czy ci się podoba czy nie.

Następna kwestia to kwestia u ciebie braku znajomości defnicji "kolaboracji", "renegatów" i itp. należy sprecyzować pojęcie "kolaboracja"
Jedna z definicji encyklopedycznych: "Dobrowolna współpraca polityczna, gospodarcza lub kulturalna obywateli kraju podbitego z władzami okupacyjnymi. Uznana za działanie wymierzone przeciwko interesom własnego państwa." I od razu pytanie Kto jest okupantem? Co to jest interes państwa? Czy interes państwa czy interes jego obywateli jest ważniejszy? No, ale sadząc po odpowiedzi sprowadzanie do dysputy ideologiczno-politycznej, może tylko Andrzej, którego z Fb wywalono :)

Singvögel pisze:WP powstało w kontrze do legalnych sił zbrojnych RP, czyli PSZ, nie uznawało zwierzchnictwa NW, ani rządu RP i było zbrojnym ramieniem tzw. ZPP, a kadrę stanowili w większości agenci obcego mocarstwa (Świerczewski, Żymierski, Spychalski), wypełniający jego wolę. Błękitna Armia nie była na usługach Paryża, WP na usługach Moskwy już tak.


Błękitna Armia została powołana dekretem prezydenta Francji Raymonda Poincarégo z inicjatywy Romana Dmowskiego oraz kierowanego przez niego Komitetu Narodowego Polskiego. Podlegało operacyjnie Naczelnemu Dowództwo Sił Sprzymierzonych, więc jak najbardziej dzięki woli Paryża powstało i operacyjnie było na usługacjh

Singvögel pisze:Na tej samej zasadzie możemy powiedzieć, że Waffen-SS było formacją paneuropejską, bo 2/3 żołnierzy nie było Niemcami. Argument inwalida.
Typowe adhitlerum, no, ale po twoich poglądach się nie spodziewam wiele, a porównywanie WP na wschodzie do Waffen SS to szczyt chamstwa.


Martius6
Posty: 43
Rejestracja: 24 sierpnia 2016, 21:15 - śr

Re: Wojsko Polskie na Wschodzie 1943-45

Postautor: Martius6 » 17 września 2016, 21:33 - sob

Rząd w Londynie był uznawany przez cał świat (oprócz sowietów) do lipca 1945 roku, a dowódcy (ludowego) wojska polskiego w latach 1943-1945 nie uznawali prawowitego rządu, tylko od lipca 1944 przez równy rok uznawali nielegalne władze. Takie są fakty trzymajac się litery prawa.


Singvögel
Posty: 11
Rejestracja: 02 września 2016, 02:54 - pt

Re: Wojsko Polskie na Wschodzie 1943-45

Postautor: Singvögel » 14 października 2016, 01:19 - pt

Nie przemilczam, co jest oczywistością.No,a gdzie miało powstać na Marsie? Armia Andersa w 1941 roku też powstała z woli Stalina na podstawie układu Sikorski-Majski i pierwotnie była przeznaczona na walce na froncie wschodnim obok ACz.


Ty tylko trollujesz, czy naprawdę wierzysz w to, co piszesz?

Armia Andersa powstała w porozumieniu z rządem brytyjskim i rządem polskim, Sowieci mieli zapewnić punkty formowania i wyżywienie, a resztę mieli przejąć na siebie Brytyjczycy i Polacy. Zrównywanie tego z WP, powstałym tylko z kaprysu Stalina, który chciał mieć legitymizację dla swojego ''rządu'' polskiego, jest niepoważne i świadczy o złej woli.

Póbór do WP na wschodzie były ze trzy: ochotniczy, normalny pobór i siłowe wcielanie np. oddziałów Akowskich, które nie chciały przejść, ale mówienie, że to byłty "łapanakmi jak za okupacjia niemieckiej: to jest czysta ignorancja historyczna.


Tia, powiedz to ludziom na Lubelszczyźnie, których zgarniano na ciężarówki i zbierano do punktów formowania niezależnie od ich woli. To nazywam łapanką, może nie zrozumiałeś.

"100% polskimi" czyli '"prawdziwy Polacy", a sam pisałeś "Trudno bowiem określać jako ''polską'' formację, która wypełniała w 100 % zadania, powierzone przez obce mocarstwo."


Nie ''prawdziwi Polacy'', bo służyli tam obywatele RP różnej narodowości. Nie wiem, czego w tym sformułowaniu nie rozumiesz, mam rozrysować, czy jak?

No i bzdura sprzęt, broń, czołgi mieli od sponsorów z UK i USA, za co musieli płacić i operacyjnie też podlegały tym państwom.


1. Zaprzeczyłem gdzieś, by nie mieli sprzętu od UK i USA? Przecież to jest oczywisty fakt.
2. Owszem - podlegały. Ale to ''trochę'' inne kwestie, bo PSZ nie powstały z inicjatywy UK i USA, tylko Polaków, na ich prośbę, także na ich prośbę walczyli na froncie.

Po uznaniu formalnym TRJN, WP na wschodzie też jest formalnie Wojskiem Polskim i jest kontynuacją dzisiejszej armii, czy ci się podoba czy nie.


Ale Ty może Jacek zostaw w spokoju to, co mi się podoba, bo to nie jest kwestia emocji. Do lipca 1945 roku Wojsko Polskie w świetle prawa nie było żadną siłą zbrojną RP, tylko podobną zbieraniną, jak Fińska Armia Czerwona Kuusinena w 1939 roku.

Następna kwestia to kwestia u ciebie braku znajomości defnicji "kolaboracji", "renegatów" i itp. należy sprecyzować pojęcie "kolaboracja"


A to już ciekawsze zagadnienie.

Po pierwsze, wskaż mi, proszę, gdzie nazwałem WPnW formacją kolaboracyjną. Jeśli tego nie zrobisz, to oczekuję przeprosin za jawną i ohydną manipulację.
Po drugie, czy kadra WPnW nie była złożona z kolaborantów? Kim był Berling, skamlący do Mierkułowa w listopadzie 1940 roku - w momencie, kiedy ZSRR było agresorem i okupantem - o przyjęcie do Armii Czerwonej, choćby w stopniu szeregowca? Kim był Świerczewski? Kim był Rola-Żymierski?
Po trzecie, powiedz mi, w czyim interesie walczyło WPnW? W interesie Polski? Jeśli tak, to dlaczego wykonywali wszystkie zadania, zlecone przez Sowietów, a po wojnie wraz z Sowietami zwalczali tych, którzy sprzeciwiali się przyniesionej na bagnetach obcej dyktaturze? Czy może walczyli w interesie Sowietów?

Jasne, padnie zaraz argument, że bili Niemców - oczywiście, nie ma co do tego wątpliwości. Bili ich dzielnie i ofiarnie, wypełnili marzenia milionów Polaków, zatykając sztandar na Siegessäule w Berlinie. Ale problem z WPnW polega na tym, że suwerenność tej formacji była bardzo umowna i sprowadzona głównie do symboli, zaś w kwestiach zasadniczych, jak choćby ustrój państwowy, to żołnierze tej formacji wykonywali to, co kazała Moskwa. We własnym kraju wypełniali rozkazy obcego mocarstwa. Jak to nazwiesz?

No, ale sadząc po odpowiedzi sprowadzanie do dysputy ideologiczno-politycznej, może tylko Andrzej, którego z Fb wywalono :)


Ja nie sprowadzam dyskusji do kwestii ideologiczno-politycznej. W pierwszym poście napisałem, że obcy jest mi Cenckiewicz, którego mogę cenić za całokształt pracy, ale nie za tę konkretną sprawę. W odróżnieniu od Ciebie, potrafię spojrzeć szerzej i bardziej obiektywnie, zwłaszcza, że w kwestii zasadniczej - wyrażenia szacunku dla żołnierzy WPnW - się raczej zgadzamy. Nie rozumiem, czemu notorycznie traktujesz mnie jak wroga, chociaż nawet osoby, które interesują się WPnW powiedziały mi, że bardzo szkodzisz wizerunkowi tej formacji, właśnie przez taką retorykę.

Błękitna Armia została powołana dekretem prezydenta Francji Raymonda Poincarégo z inicjatywy Romana Dmowskiego oraz kierowanego przez niego Komitetu Narodowego Polskiego. Podlegało operacyjnie Naczelnemu Dowództwo Sił Sprzymierzonych, więc jak najbardziej dzięki woli Paryża powstało i operacyjnie było na usługacjh


Dobrze, że dodałeś - z inicjatywy Dmowskiego. Uznanego polityka, który reprezentował w tym okresie kwestie polskie. WP powstało ''na prośbę'' (bo każdy wie, że prośba ta była tylko i wyłącznie wyreżyserowana, by wyglądało to, jakby sami Polacy o to poprosili, w rzeczywistości Stalin na gwałt potrzebował ''swoich'' Polaków i ''swojej'' polskiej armii, by mieć podstawy do przejęcia władzy w Polsce) jakiegoś wymyślonego tzw. ''Związku Patriotów Polskich'', złożonego z agentów i kolaborantów.

Typowe adhitlerum, no, ale po twoich poglądach się nie spodziewam wiele, a porównywanie WP na wschodzie do Waffen SS to szczyt chamstwa.


Tak, tak, sprowadź wszystko do moich poglądów, obraź, zaszufladkuj, a potem wyjdź dumny, że pokonałeś 20-latka. :lol: Jeśli nie podoba Ci się to porównanie - użyłem go tylko dlatego, że nasunęło się najpierw - to możemy innego użyć.

Napisałeś, że ''WP to polskie wojsko, bo większość masy żołnierskiej to Polacy'' - argument bzdura, bo w takim razie Legia Cudzoziemska po wojnie była wojskiem niemieckim, bo większość masy żołnierskiej stanowili Niemcy. Masa żołnierska nie decyduje o przynależności państwowej danej formacji. Świetnym przykładem są armie carskiej Rosji i formacje Armii Czerwonej, gdzie było sporo armii i korpusów, gdzie kadrę oficerską stanowili Rosjanie, a masy żołnierskie - Kozacy, Łotysze, Finowie, czy Ukraińcy.

Protip: nie neguję polskości WP, tylko ten argument, którego użyłeś, a który uważam za nietrafiony.

PS Szanujmy się, nie życzę sobie, byś nazywał mnie ''nazistą'', ani to insynuował. Ja podobnej retoryki wobec Ciebie nie stosuję.

Rząd w Londynie był uznawany przez cał świat (oprócz sowietów) do lipca 1945 roku, a dowódcy (ludowego) wojska polskiego w latach 1943-1945 nie uznawali prawowitego rządu, tylko od lipca 1944 przez równy rok uznawali nielegalne władze. Takie są fakty trzymajac się litery prawa.


Roma locuta, causa finita.



Wróć do „II wojna światowa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości